poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Harry #1 cz.2

-Słucham, co chcesz mi powiedzieć?
-Kocham Cię i chcę być z Tobą do końca życia.
-Ja Ciebie też.- odrzekłam i pocałowałam go delikatnie w policzek.
Po skończonym tańcu podeszliśmy do moich znajomych i przedstawiłam im Harrego. Impreza trwała do białego rana. Do domu wróciliśmy na siódmą, na szczęście dziś mieliśmy niedzielę. Mogliśmy odpocząć i to przez calutki dzień. Poszłam na górę i położyłam się do łóżka. Po chwili zasnęłam. Obudziłam się, ale nie otwierałam oczu. Co do?! Poczułam rękę na mojej talii. Otworzyłam oczy i widok o mało co nie zrzucił mnie z łóżka. On jest taki słodki kiedy śpi.
-Harry, Haarryyy.- szepnęłaś mu cichutko, lecz nadal spał.
Zbliżyłam się do niego i poczułam jak mnie przyciągnął do swojego ciała. Cholera. Był nagi. Chwila. Jak ja się tu znalazłam.
-Witaj kochanie.- przerwał moje rozmyślania i mnie pocałował. Jego język gładził moje podniebienie, a mnie przechodziły dreszcze. Nie chciałam być dłużna, więc teraz to ja zaczęłam podniecać go moim językiem. Sięgnęłam mu nawet do gardła.
-Zróbmy to.
-Jesteś tego pewna?
-Jasne. I tak nie masz nic czego bym u Ciebie nie widziała.- rzekłam a mój Harry zaczął mnie rozbierać, jego nie miałam z czego, całując przy tym moje ciało od szyi aż po pępek i jeszcze niżej.
-Na pewno tego chcesz?
-Jeśli tego nie zrobisz to nie chcę Cię znać.
I zaczęliśmy. Najpierw dotykał delikatnie moich piersi, następnie zaczął ssać moje sutki. Byłam w Styles'owym niebie. Wszedł we mnie. Poruszał się powoli, a ja odpływałam w krainę rozkoszy. Po chwili przyśpieszył i całował mnie po szyi. Stało się. Poczułam jak wytrysnął. Myślałam, że rozerwie mi waginę. Sperma wypełniła wolną przestrzeń i powiększała ją od środka, bo mój znakomity Harry zablokował swoim kolosem wyjście.
-Wytrzymaj kochanie.- powiedział i wcisnął go głębiej. Miałam wyć, ale nie byliśmy sami w domu. Nagle ja również doszłam. Zauważył to i zaczął się poruszać powoli, lecz co raz głębiej. Całowałam go jak szalona. Nagle przyśpieszył.
-Możesz jeszcze raz?!
-Mogę jeszcze nieskończenie wiele razy [t.i.]
-Żartujesz?
-Nie, jestem śmiertelnie poważny.
Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia. Tym razem było brutalnie, ale przyjemnie.
-Dziękuję Harry.
-Nie to ja dziękuję.- powiedział i cmoknął mnie w policzek.
-Chodźmy zjeść śniadanie.
-Raczej obiad jest dwunasta piętnaście.
Wzięliśmy prysznic. We dwoje oczywiście. Po czym ubraliśmy się i zeszliśmy na dół w skowronkach.
-Cześć chłopcy, co na obiad?- spytałam.
-Lafrania.- wybełkotał Niall z pełnymi ustami jedzenia.
-Słucham?
-Lasagnia.- przetłumaczył Liam.
-Super, a zostało coś?- spytałam a chłopcy spojrzeli na Niall'a i zaczęli się śmiać.
-Tak. Dla Niall'a zrobiliśmy osobną brytfankę.- powiedział Louis nie mogąc opanować śmiechu.
-Harry, [t.i.] co Wy jesteście tacy wesolutcy?- spytał Zayn a my tylko uśmiechnęliśmy do siebie.
-Coś im się stało. Harry nigdy nie jest taki wyluzowany.- skwitował Louis.
-O co Wam chodzi? Po prostu kocham moją turkaweczkę.- powiedział i namiętnie mnie pocałował.
-Musicie przy jedzeniu?- odezwał się w końcu Niall. W tym momencie zadzwonił telefon Liama.
-Tak. Jasne. Zaraz będę.
-Co jest?- spytaliśmy jednym chórem.
-Nic takiego. Zaraz wrócę.

_________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że udała mi się scenka +18. Przez najbliższe parę dni, albo nawet przez tydzień nie będę mógł wstawiać imaginów, gdyż będę miał podawaną chemię. Mam nadzieję, że moja twórczość spodoba się Wam i będziecie ją komentować. Widzę, że wchodzicie tutaj i cieszy mnie to, lecz komentarze mają większą moc motywującą dla mnie, abym pisał dalej. Buźka. :*

4 komentarze:

  1. Scenka? No... udana. :)
    Czekam na nn i na nieskońonego Nialla. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że Tobie się podoba, a Niall już w drodze. Nie wiem czemu, ale to w drodze kojarzy m się z porodem, hmm... Powiedzmy, że Niall się rodzi :D

      Usuń
  2. "bo mój znakomity Harry zablokował swoim kolosem wyjście." jebłam, leżę i nie wstaję. Jesteś genialny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie wiedziałem czy się to przyjmie, ale widzę zadowolenie :)

      Usuń